Uroki wiosny

Wczoraj poszedłem z wujkiem na spacer przed świątecznym obiadem. Pogoda na
drugi dzień Wielkanocy była prawie idealna – ze słońcem i troszkę za niską
temperaturą.
Nie musieliśmy wcale daleko odejść, aby przysłuchiwać się śpiewom dwóch
czarnogłówek. Jedna śpiewała w wyższej tonacji, druga w niższej. Ta o
wyższej wyraźnie się do nas zbliżała. Przeleciała na jedno z drzew na
skraju lasu, obok którego staliśmy. Sikorka skakała z gałęzi na gałąź i
wydawała dźwięki zaniepokojenia. Po chwili przeleciała nad drogą polną na
małą sosenkę, robiąc „czeeeczeeeczeee”. Pojawiła się druga i dołączyła.
Przez około 15 sekund fruwały obok siebie i wydawały wysokie dźwięki
„pipipipipipi…” i nagle samczyk usiadł na samiczce. Wiadomo, co zaszło.
Wesoła parka kopulowała. Wtedy rozległo się „cirrrcirrrcirrr…”, jakby
ostatnie sylaby świergotka łąkowego. Ptaki siedziały na gałęzi tuż nad
ziemią i w ogóle nie zwracały na nas uwagi. Dały się obserwować z 5
metrów. Ja jednak mogłem je tylko słyszeć.
Niestety, nie udało się zrobić im zdjęcia, a ja nie wziąłem dyktafonu i nie mogłem zarejestrować ich ciekawego głosu.
Trzy tygodnie temu moi rodzice obserwowali to samo u naszych sierpówek.
Takie są uroki wiosny.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s