Znów bąk i coś jeszcze

Po wycieczce 30 kwietnia nad jezioro za Przędzelem, mogę pochwalić się kolejnym nagraniem buczącej czapli, czyli bąka (Botaurus Stellaris). Dorównuje ono niemal tym profesjonalnym. Czwarty raz miałem okazję słyszeć tego ptaka. Za każdym razem udało mi się podejść bardzo blisko, ale tym razem dystans dzielący nas był najmniejszy. Wynosił, może 15 metrów i żeby go osiągnąć, nie trzeba było brodzić w wodzie. Co parę kroków przystawałem, czekając na buczenie. Mimo, że trawa szeleściła mi pod nogami, bąk się nie bał, dzięki czemu podszedłem tak blisko. Z tej odległości usłyszałem, że przed nabraniem oddechu bąk wydaje jeszcze dwa ciche pstryknięcia. Trzymałem w ręce jedną z trzcin i słuchałem basowego posapywania, roznoszącego się po okolicy. Bąk przy mikrofonie – Obok niego śpiewał też trzciniak. Mogłem także dopisać kolejnego, nowego ptaka do spisu gatunków w okolicy. Był nim łęczak. Wyleciał z zarośli nad brzegiem jeziora, wydał kilka przerywanych gwizdnięć i odleciał. Ptaki te są liczne w okresie przelotów, trwających właśnie teraz, ale lęgowych łęczaków w Polsce mamy zaledwie 10 par, co mnie bardzo zdziwiło.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s