Ptakoliczenie

Pomysł takowego ptakoliczenia narodził się po przeczytaniu kilku interesujących relacji z „Rajdu Ptasiarzy”. To konkurs, w którym amatorzy muszą zaobserwować jak największą liczbę gatunków w ciągu 24h . Mnie i tatę bardzo to zainteresowało. Postanowiliśmy się „pobawić”.

Nasza doba obserwacyjna rozpoczęła się w sobotę o 19:00.

Dwuosobowa grupa Tandem Team, czyli my czujnie obserwowała i nasłuchiwała. To znaczy, tata obserwował, a ja zajmowałem się identyfikacją gatunków po głosie.

Na dwóch wycieczkach planowaliśmy odwiedzić nasze najbogatsze ptasie ostoje w okolicy.  Bardzo bliskiej okolicy.  Chciałem także pójść w niedzielę o 3:00 rano nad Jezioro Wolskie, oddalone o około 500 m.

O 19:00 w sobotę wyszedłem z domu i od razu „nałapałem” 10 tych najpospolitszych gatunków ptaków śpiewających.

Pół do ósmej Tandem Team ruszył i już kilometr od domu „zaliczył”, nie aż tak pospolitego u nas ptaka – paszkota. Przejeżdżamy przez Racławice, mijając plebanię księdza, gdzie spotykamy dzwońca, szczygła, zaganiacza, a na pobliskich  polach – pliszkę siwą.  Trochę dalej strumieniówka odzywała się swoim monotonnym, rzegoczącym głosem i śpiewało kilka słowików. Liczyłem na więcej, przejeżdżając przez Waldekówkę – to dworek z dużą ilością starych drzew i stawem z pasem trzcin po drugiej stronie drogi. Jednak tam nie doszło nic nowego. Pola za Racławicami obdarzyły nas za to lecącym skowronkiem, przechadzającym się bocianem, śpiewającą cierniówką oraz skrzypiącym i trzeszczącym trzciniakiem. Przez najbliższy kilometr pól, lasów i lasków znowu nic nowego. Dopiero nad bajorkiem, które nazywamy Żabowem, notujemy pierwszy raz w okolicy cyraneczkę – kaczkę, a właściwie grążycę, którą słyszałem już rok temu na Imieltym Ługu. Nieco dalej, w miejscu dawnego biegu Sanu (tak, jak Żabowo) „dopisałem” na dyktafonie czajkę, krzyżówkę i kokoszkę. W tym miejscu, zwanym przez nas Małym Łukiem, zawsze mogliśmy wysłuchiwać niesamowicie stereofonicznych kumaków i rzekotek. Tego dnia jednak, kumaki były skupione w jednym miejscu, a po rzekotkach ani śladu. Na liście już 34 gatunki (choć sądziliśmy, że mniej), a na zegarku 20:10 – najwyższy czas jechać dalej. Do Ptasiego Raju, czyli śródpolnego jeziora za Przędzelem. Słońce świeciło nisko nad ziemią swym pomarańczowym blaskiem, a gdy dotarliśmy na miejsce, było już po jego zachodzie. Liczyliśmy tu na przepiórkę, bąka, wodnika i moooże bączka. Brzęczka była za to stuprocentową pewnością. Przepiórka nas nie zawiodła – od razu ją usłyszeliśmy. Zaintrygował nas niepokój czajek, latających nad jednym miejscem, zapewne gniazdem. Przez lornetkę tata dojrzał jakiegoś przedstawiciela psowatych – jenota lub zwykłego psa. Kluczył w te i we w te, węszył, a para czajek krążyła nad nim, raz nawet go atakując. Po chwili ptaki przestały krzyczeć. Może udało im się go odwieść od gniazda, a sam psojenot schował się w wysoką trawę. Pojawiła się trzecia czajka, która jednak, po zbliżeniu nie okazała się być czajką. Do tej pory nie wiemy, co to było. Ptak był ciemnobrunatny z białymi sterówkami. Po dalszych obserwacjach, które nic jednak nie dały, zbliżyliśmy się do jeziora. Tu mogliśmy „zaliczyć” pewną brzęczkę oraz bąka, z którego się bardzo ucieszyliśmy. Bociany ze wsią zaczęły powracać do gniazd, a my staliśmy, wsłuchując się w hałas, jakim obdarzał nas Ptasi Raj. Zawiódł trochę wodnik i bączek, ale nie można mieć wszystkiego. W drodze do domu, zgodnie z moimi przewidywaniami wyłapaliśmy świerszczaka, a nawet trzy, jako czterdziesty trzeci gatunek na liście. Na dzisiaj tyle. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu iść nazajutrz rano nad jezioro, bo ptaki, które mogą tam się pojawić, oprócz łozówki, już „zaliczyliśmy”.

Wstałem jednak o 3:00 i wychyliłem głowę przez okno. Oprócz słowików w oddali, które na liście już miałem, usłyszałem pleszkę. Na nią właśnie liczyłem.

Ok. 9:00 doliczyłem do listy (a jednak) łozówkę, która nigdy jeszcze nie zalatywała do naszego ogrodu. Śpiewała swoją dziwaczną piosenkę, urozmaiconą naśladownictwem głosów innych ptaków. W następnym tygodniu pojawiła się jeszcze raz lub dwa.

W drodze z samochodu do kościoła lista zostaje wzbogacone o gawrona i jerzyka, a podczas obiadu w ogrodzie o dzięcioła zielonego i myszołowa, szybującego nad lasem.

O 16:40 wyruszamy tandemem na kolejną wycieczkę. Tym razem w przeciwną stronę, nad San za Niskiem i nad Soputek – staw na śródleśnej polanie, wykopany kilka lat temu z myślą o zwierzętach. Miał on być finałem naszego ptakoliczenia. Tam liczyliśmy na spotkanie z dzięciołem czarnym, gąsiorkiem i na pewno czymś jeszcze.

Nad Sanem spotkaliśmy mewy śmieszki, trzcinniczki oraz pierwszy raz w życiu dziwonię ogrodową. Ten sympatyczny ptaszek wielkości wróbla, o kształcie makolągwowym, siedział, śpiewając na bezlistnej gałęzi i w ogóle nas się nie bał. Po tym ciekawym i miłym spotkaniu ruszyliśmy dalej, „wyłapując” inne ptaki. Przejechaliśmy przez park niżański, który jest uważany za jeden z największych na Podkarpaciu. Spotykamy tu w dzikszej części pełzacza ogrodowego, a w bardziej ucywilizowanej – spacerowiczów, robiących wielkie oczy na widok tandemu. Teraz w stronę Soputku. Skręciliśmy w asfaltową drogę, wiodącą 10 km przez las do Przyszowa. Soputek blisko. Nie wiedzieliśmy tylko, w którą leśną drogę w lewo trzeba skręcić. Minęliśmy dwie – na pewno nie, trzecią – raczej nie, czwartą – niepodobna. Piąta. W tą trzeba skręcić, bo szósta na pewno nie. Jechaliśmy, ale droga jakoś inna. Przejechaliśmy spory kawałek i nic nie wskazywało na to, że dojedziemy nad jezioro. Kluczyliśmy więc, w nadziei, że trafimy jeszcze na zaplanowane miejsce sfinalizowania naszego ptakoliczenia. Poddaliśmy się po ok. godziny wjeżdżania w różne drogi i wspinania się rowerem na jedyne w tej okolicy większe wzniesienia – moreny, naniesione tu kiedyś przez lodowiec. Pojechaliśmy w stronę domu. Nie żałujemy jednak, że nie dotarliśmy nad Soputek. Błądząc, natrafiliśmy pierwszy raz na muchołówkę żałobną, śpiewającą nieco podobnie do sikory bogatki. Oprócz tego, odpoczywając na polanie pełnej świerszczy i jednej kukułki, usłyszeliśmy w oddali „krikanie” lecącego dzięcioła czarnego. W lesie doszły jeszcze trzy sikory, a w pobliżu Borowiny, obok nasypu kolejowego – dzierzba gąsiorek, kończącą naszą listę gatunków zaobserwowanych w ciągu 24h i 20 min . Soputek nie był więc nam potrzebny. Odkryliśmy wiele leśnych dróg, dróżek, parę polan i polanek.

Wynik ptakoliczenia bardzo satysfakcjonujący – 69 gatunków. Zapewne było ich więcej, chociażby niezidentyfikowany osobnik przy gnieździe czajek, które chciał zrabować psojenot.

Członkowie grupy Tandem Team są zadowoleni.

Ptaki zaobserwowane podczas ptakoliczenia (19:00 19 maja – 19:20 20 maja):

śpiewak, mazurek, kukułka, bogatka, piecuszek, kos, szpak, zięba, kopciuszek, bażant, wilga, trznadel, kapturka, paszkot, rudzik, dzwoniec, szczygieł, zaganiacz, kwiczoł, pliszka siwa, słowik szary, strumieniówka, sierpówka, dymówka, skowronek, bocian biały, trzciniak, cierniówka, kawka, cyraneczka, krzyżówka, czajka, pliszka żółta, kokoszka, derkacz, oknówka, przepiórka, rokitniczka, potrzeszcz, brzęczka, bąk, świerszczak, pleszka, pierwiosnek, łozówka, kulczyk, gawron, jerzyk, dzięcioł zielony, myszołów, dzięcioł duży, dziwonia ogrodowa, trzcinniczek, śmieszka, rybitwa rzeczna, gołąb miejski, sroka, pełzacz ogrodowy, wróbel domowy, świstunka leśna, świergotek drzewny, dzięcioł czarny, muchołówka żałobna, sosnówka, sikora uboga, sójka, czubatka, muchołówka szara, gąsiorek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Ptakoliczenie

  1. Pingback: Prawdziwy Ptasi Raj | Życie ptaków

  2. Agata Żmuda pisze:

    Ten „ptak ciemnobrunatny z białymi sterówkami” to najprawdopodobniej dubelt.
    Świetny blog! 😉

    • Andrzej pisze:

      Dziękuję 🙂
      O, być może, że dubelt. Byłoby super. Tam jest dużo rozległych przestrzeni, w tym podmokłe. On takie lubi. Ale to pewnie jakiś przelotny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s