Prawdziwy Ptasi Raj

Wróciłem z wczasów nad Zatoką Gdańską, gdzie przeżyłem kilka niezwykłych wydarzeń ornitologicznych. Pogoda w zeszłym tygodniu nie zawsze zachęcała do plażowania (jedynie w weekendy: 11 – 12 sierpnia) oraz ten poprzedni naprawdę wyciągało człowieka na zewnątrz. Ja z rodzicami odwiedziliśmy więc dwa rezerwaty przyrody, a także dużo pospacerowaliśmy po ZOO w Gdańsku (aż 5 godzin).

We wpisie o  wspomniałem o Ptasim Raju – to nieduże, śródpolne jezioro, które taką właśnie nazwę otrzymało ode mnie i taty. Znajduje się tu bowiem imponująca, jak na naszą okolicę różnorodność ciekawych gatunków ptaków.

Wiedziałem, że na Wyspie Sobieszewskiej w pobliżu ujścia Wisły znajduje się rezerwat o takiej samej nazwie. Snułem w głowie plany odwiedzenia go w czasie najbliższego pobytu nad Zatoką Gdańską.

15 sierpnia, widząc za oknem naszego wczasowego domku w Mikoszewie niebo grubo zasłonięte chmurami i wiatr, podięliśmy decyzję o odwiedzeniu właśnie tego rezerwatu.

Ale właśnie z powodu takiej pogody ptaki nie chciały się pokazywać, ani wydawać dźwięków. Jedynie w zaroślach narzekało jakieś małe zwierzątko. Nie wiemy, czy to był ptak, czy nie ptak. Szliśmy groblą, zbudowaną z kamieni jeszcze w XIX wieku. Po lewej stronie płynęła Śmiała Wisła – jedna z odnóg naszej królowej rzek, a z prawej rozciągał się „Ptasi Raj”. To duże jezioro z bogatym pasem szuwarów nad brzegami – rzeczywiście raj dla ptactwa. Tego dnia po jego środku pływały jedynie łabędzie nieme, a bliżej przeciwległego brzegu kaczki o ciemnym ubarwieniu, których nie można było zidentyfikować. A grobla to poustawiane kamienie, różnej wielkości i kształtu z przerwami pomiędzy nimi. Na dodatek, w niektórych miejscach pośród nich stała woda. Dla osoby niewidomej, to trasa bardzo trudna i męcząca.

Nurogęś – samica

Na betonowym pomoście na końcu grobli, z którego widać zabudowania w Gdyni, a nawet i na Helu, tata dojrzał na Wiśle dwie ciekawe kaczki. Po obejrzeniu w aparacie, wydały mi się znajome ze zdjęć. Po powrocie do domku sprawdziłem z tatą w laptopie i tak, to gągoły. Nie przyjrzeliśmy się jednak dobrze. Janek, bardzo sympatyczny blogger, sprowadził nas na ziemię. To pływały nurogęsi. A konkretniej, dwie samice. A zatem, nasze pierwsze gągoły jeszcze przed nami 🙂

Samice krzyżówki

Nieopodal na kamieniu siedziały dwie krzyżówki, czyszcząc swoje upierzenie. Dzięki temu można było zauważyć ich piękne, niebieskie lusterka na skrzydłach.

Po zejściu z pomostu usłyszałem rybitwę czubatą, ale o niej więcej we wpisie „Mewia Łacha”. W drodze powrotnej, która biegła przez plażę, a potem las, mogliśmy, zbierając bursztynki, przyglądać się biegającym brzegiem morza biegusom i kamusznikom. Te drugie widzieliśmy wtedy pierwszy raz, jednak ja jeszcze o tym nie wiedziałem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Prawdziwy Ptasi Raj

  1. Nie chcę być złośliwy tylko pomóc – na zdjęciu masz nurogęś a nie gągoła 🙂
    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s