Niekumaty rudzik

Takiego właśnie (niekumatego) ptaszka w formie pisklęcia, które dopiero co wyszło z gniazda i wszystkiemu się dziwuje, spotkałem z tatą pod koniec czerwca 2010.

Młody rudzik

Młody rudzik

Zatrzymaliśmy rower obok niego, szybkie zdjęcie telefonem komórkowym i skierowanie niekumatego z drogi, gdzie samochód mógł go unicestwić, w trawę. Umknęliśmy czym prędzej, bo w zaroślach obok niepokoili się rodzice.

Należy pamiętać o tym, aby w żadnym wypadku nie zabierać ze sobą takich właśnie piskląt, pozornie potrzebujących naszej pomocy, bo „przecież ptaszek wygląda na porzuconego”. No właśnie, wygląda. Gdzieś obok mogą znajdować się jego przerażeni rodzice, którzy, rzecz jasna nie zbliżą się do człowieka. Oczywiście może zdarzyć się samotne lub chore pisklę, jednak w większości przypadków będzie to zdrowy ptak z zapewnionym wyżywieniem całodobowym, tylko jeszcze trochę nierozumny.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Niekumaty rudzik

  1. leśniczy Jarek pisze:

    mądry wpis- pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s