Sierpówki

 „Kukuł-ka, kukuł-ka, kukuł-ka…” – tak można zrozumieć trzysylabowe pohukiwanie sierpówki (synogarlicy tureckiej) – gruchanie miękkie i sympatyczne. Pełni ono funkcję oznaczania terytorium i zapewne umilania czasu. Wielokrotnie bowiem słyszałem te ptaki nawołujące wspólnie za pomocą gruchania.

Od kilku już lat para sierpówek gniazduje w świerku u babci, tuż za moim płotem. Przynajmniej jedna z nich jest ciągle ta sama. Dwa lata temu przez kilka dni jeden ptak siedział samotnie na drucie elektrycznym strasznie przygnębiony. Zapewne jego partner zginął. Jednak po mniej więcej tygodniu para była znów pełna i gruchała wesoło. Być może samotnik pogodził się ze stratą partnera i znalazł nowego. Bo raczej wątpliwa jest tygodniowa wycieczka.

Obecnie małopłochliwe sierpówki odkurzają wraz z mazurkami pozostałości z zimy pod karmnikiem. Często, siedząc na antenie pohukują mi do pokoju drogą komin – kratka wentylacyjna, a w maju bogatkom w budce typu A, obok której gołębie mają swe legowisko. Owo gniazdo to niedbała platforma z patyków.

Rok temu sierpówek został przyłapany podczas przesiadywania na swojej partnerce, jednak niestety młodych synogarlicząt się nie doczekaliśmy. Udany lęg miał tu miejsce tylko raz. Ciekawe, jak będzie tego roku.

Zdarzyło się też pewnego dnia, że sierpówki siedziały w liczbie: trzech. Śmialiśmy się, że to wujek lub ciocia przyleciała z miasta 🙂

Sympatycznie i ciekawie jest obcować z niemal białymi sierpówkami, w słońcu lekko różową pierś ujawniającymi.

Gołębie te pojawiły się w Europie dopiero w 1935 r. w Płowdiwie (Bułgaria), w Polsce w 1943 r. (Lublin), a pierwszy lęg w naszym kraju zaobserwowano w Krakowie 1949 r. Pierwotnie zasiedlały Półwysep Bałkański, południową Azję i północną Afrykę. Co ciekawe,  spotkać je można w oazach na Saharze.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogród. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Sierpówki

  1. Płomykówka pisze:

    Ja, będąc małym dzieckiem, zawsze myślałam, że to sowa tak huczy. Tylko, że sowa w dzień? To rzeczywiście sympatyczne ptaki z tym, że ostatnimi czasy, bardzo się rozpanoszyły. Nie mogę jednak wyobrazić sobie, jak to było, gdy ich nie było. To znaczy, gdy nie pohukiwały na wiosnę, bo jeszcze nie dotarły do Polski. To musiało być dziwne…

    • Andrzej pisze:

      Raczej nie było dziwne, bo ludzie w sumie nie wiedzieli wtedy, jak wygląda wiosna z sierpówką 🙂
      Ja z kolei w dzieciństwie uważałem grzywacza za chorego, ciężko gruchającego „gołąbka”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s