Kormorany i gągoły

Kormorany nad Sanem

Kormorany nad Sanem

W środę 20 marca chciałem przejechać się z tatą po asfaltach (drogi polne są pełne śniegu i błota). Pogoda w sam raz, nawet cieplej, niż w opisywaną w poprzednim wpisie niedzielę. Jednak stado kormoranów na drzewach po drugiej stronie Sanu pokrzyżowało nasze plany, ściągając nas nad brzeg tej rzeki. I bardzo dobrze.

Ptaków tych było tam ponad 200. Wśród nich przesiadywały czaple siwe. Dwa tygodnie temu spotkaliśmy stado w wydaniu skromniejszym, ale prawdopodobnie z tymi samymi ptakami, na wysokości Przędzela. Tym razem na wysokości Nowej Wsi.

Zapomnieliśmy o tym, by odwiedzić zimą kormorany przy Elektrowni w Stalowej Woli, a tymczasem… „Nie chciała góra przyjść do Mahometa, to Mahomet przyszedł do góry” 🙂 I to w takiej liczbie. Mogą być to jednak zupełnie inne ptaki, niż te ze stada Stalowa Wola.

Klucz ponad 200 kormoranów

Czasami zrywało się kilkanaście, kołowały chwilę, wydając swe ciekawe, gardłowe dźwięki, po czym znów lądowały na drzewach. Dwa razy jednak zrywały się wszystkie, spłoszone hukiem w oddali. Gdy przelatywały nad nami całym stadem, słychać było tylko szmer i cichy świst ich skrzydeł. Ich głosy przypominały mi gdakania, terkoty, obracanie dużego koła.

W międzyczasie ujawniło się też nasze pierwsze w życiu pięć gągołów. Ich dźwięcznie, charakterystycznie świszczące skrzydła rozbrzmiewały nisko nad wodą, gdy próbowaliśmy się do nich zbliżyć. Wydawały też drugi rodzaj głosu (tym razem za pomocą krtani) – zgrzytliwe, dwusylabowe dźwięki. Samce odzywają się tak podczas toków. Przy okazji, co bardziej zapada w pamięć, odrzucają głowy do tyłu. Gągoły w momencie wydawanie tego odgłosu były jednak daleko od nas i nie sposób było zobaczyć, co tam porabiają.

Gągoły uciekające przed obiektywem

Bywały bliżej ale zapadający powoli zmrok nie pozwolił na zrobienie udanych zdjęć tym kaczkom.

A zatem kolejny ptak w spisie gatunków w okolicy.

Gdy zrobi się cieplej, kormorany odlecą stąd. Być może, że utworzyły tak duże stado właśnie w tym celu. Gągoły raczej zostaną, bo tokowały.

Apropos latania. Kamilowi Stochowi po konkursach lotów w Planicy udało się utrzymać ostatnie miejsce na podium w klasyfikacji pucharu świata, a i Piotr Żyła nie zawiódł 🙂 W ogóle, to był bardzo udany sezon dla biało-czerwonych skoczków. Czekamy na więcej w przyszłym sezonie. Teraz wiosna.

Warto przeczytać ten oto interesujący artykuł Szymona Bzomy: Kormorany – wilki naszych wód

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s