Wreszcie wiosna

Wiosna do Polski wkracza jakby niechętnie. Nie spieszy jej się. Powoli jednak się zaczyna.

U mnie już brak wolnych miejsc w budkach lęgowych dla szpaków. Ptaki te rezerwują je sobie śpiewem, pełnym rozmaitości dźwiękowych, którymi to też (a właściwie przede wszystkim) starają się zwabić do tych miejsc partnerki i przypodobać się im. Właśnie na początku sezonu lęgowego panowie Szpakowie mają bogatszy repertuar, niż później. Miejsc do założenia jest trzy, szpaków trochę więcej, co wywołuje konflikty.

Wolne „pokoje” w budkach typu A są natomiast cały czas dla bogatek i mazurków.

Wczoraj rano w tym samym miejscu, co rok temu pojawił się mysikrólik, pewnie znów przelotny. Może poczeka do niedzieli, kiedy to przy słabszym ruchu samochodowym będę mógł go nagrać.

Po południu złapałem natomiast nową „życiówkę” – droździka (najmniejszego drozda). Ptak ten na przelotach jest liczny, niestety zupełnie odwrotnie jest w Polsce z lęgami. Gniazduje na skrajach lasów w pobliżu terenów podmokłych, głównie w górach i na północy kraju. Droździki mogą przemieszczać się w stadach po kilkaset ptaków. Robią to głównie nocą, jak większość drozdów.

Droździk i inne ptaki – Turdus Iliacus – głos: chodzi o „ciuciuciuci”

Dwa droździki wyróżniały się z świergotającego stadka. Nad nim dzwoniły ostatnie tego sezonu zimowego jemiołuszki (które również słychać w nagraniu), śpiewał kolejny mysikrólik i pierwszy pierwiosnek tego roku. Obok natomiast szpaki z rozmaitościami głosowymi i sójka, starająca się nadać swojemu śpiewowi ładny charakter, jednak jej krtań na to nie pozwalała.

Po sympatycznym spotkaniu z droździkami dużo dalej czwarty raz udało mi się podejść do drzewa z kującym dzięciołem dużym i przyłożyć ucho do pnia. Wrażenie niesamowite. Czuć, jak drzewo drga, gdy dzięcioł w nie uderzy. Polecam. Trzeba podchodzić go od przeciwnej strony drzewa. Nie zawsze się uda. A to dzięcioł czujny, płochliwy, a to szeleszcząca ściółka, czy liście itd.

Nagrałem też, m.in. gwiżdżącego kowalika:

Kowalik – Sitta Europaea

Bardzo zachęcam do wypraw do lasu właśnie teraz. Panuje duże ożywienie wśród ptaków, łatwo spostrzec lub usłyszeć coś ciekawego, a poza tym ta świeżość… Woda z topniejącego śniegu wzbudza wiele kojących, świeżych zapachów.

I jeszcze dwa nagrania. Drugiego dnia kwietnia w poniekąd przyjemny wieczór natknąłem się na sympatycznego kosa, również z rozmaitościami w głosie, co u kosów nie jest aż tak popularne. Kos naśladował: dzięcioła dużego, bogatkę, kwiczoła, pliszkę siwą oraz górską, czyża, skowronka i jaskółkę brzegówkę, wplótł także sekwencję drozda śpiewaka oraz własny głos zaniepokojenia. Bardzo mi tą swoją pomysłowością zaimponował. Zachęcam do wyłapywania tych ptaków w piosence kosa:

Kos – nietypowy śpiew – Turdus Merula

Trochę przypomina śpiewaka, jednak brakuje charakterystycznych dla tego drozda powtarzań i słychać typowo kosowe, fletowe melodie.

Zaniepokojony kos

A tu słychać, jak ptaszek ścisza każdą serię ostrych dźwięków zaniepokojenia. Robił to jakby celowo, aby nieprzyjaciel pomyślał, że kos oddala się.

Kolejny wpis o pobycie nad stawami rybnymi obok Jamnicy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s