Kaczuchy i białoczółka

Na zalewie w Podwolinie, jak pisałem ostatnio, mieszkają dwie grupki małych kaczuszek po 9 i 11 osobników (dane niepewne – tyle zaobserwowałem z dziadkiem i tatą). Krzyżówiątka akceptują obecność człowieka obok siebie, co znaczy, że nie są niepokojone. Może to być również efekt dokarmiania, czego należy (dla ich dobra) unikać. Spotkałem się z jednym takim przypadkiem. Może i tylko kilkanaście okruchów, ale jednak już coś. Wiadomo, że widząc takie małe stworzenia nie można się powstrzymać.

Kaczuchy

Kaczuchy

Szedłem z dziadkiem plażą, a grupa dziewięciu kaczątek płynęła tuż obok nas, gnana pędem zachodniego wiatru. W pewnym momencie wyszły na brzeg, aby zjeść małe co nieco. Podczas owego spaceru, nadleciał biało-szary ptak, który (po sprawdzeniu w domu) okazał się być rybitwą białoczelną (nie znam dobrze głosów rybitw ;)) To moja pierwsza białoczółka w tej okolicy. Pierwszy raz spotkałem ją w zeszłym roku na „Mewiej Łasze”. Bardzo się ucieszyłem, że zawitała nad Podwolinę, zapewne nie w celu odbycia lęgu (gniazdują w koloniach). Białoczółka zrobiła nad nami dwa kółka (co jest nieco zastanawiające), wydając poniższe, krótkie okrzyki.

Rybitwa białoczelna (Sterna Albifrons) – okrzyki oraz szczebioty w oddali

Wieczorem zjawiłem się tu ponownie. Kaczuch przybyło – tym razem dwie grupki. Co chwilę wychodziły na brzeg coś przekąsić. Po przełknięciu, gnały co sił w stronę wody z wyciągniętą przed siebie głową, jakby w nagłej potrzebie ugaszenie palenia w dziobie. Cicho pokwakiwały i popiskiwały, jednak nagranie ich uniemożliwiało radio głośno nastawione w pobliskiej budce z zapiekankami. Dzisiaj się to udało.

Młode krzyżówki (Anas Platerhynchos) – (nie kwakanie) – Mimo, iż były obok, odzywały się bardzo cicho i nagranie jest w słabej jakości. Nazajutrz oczywiście były, ale jedna z nich pływała samotnie po przeciwległej stronie zalewu, kwacząc głośno, jakby rozpaczliwie i co jakiś czas zrywała się z wody.

Zagubiona krzyżówka (Anas Platerhynchos)

Białoczelna pojawiła się, ale po przeciwnej stronie piaszczysto-trawiastej wyspy – Łachy Podwolińskiej 😉 Dzisiaj okazało się, że rybitw jest dwie. W lęg jednak nie wierzę. Od dwóch lat są tu również sieweczki rzeczne i brodźce piskliwe. A zatem, powoli robi się tu ciekawie. Wracając przedwczoraj z zalewu, natknąłem się na dwie sarny, wpatrzone w zbliżający się ku nim tandem. Koza pobiegła między drzewa, a koziołek-matołek w przeciwnym kierunku, przez tory kolejowe. Chociaż, może i nie do końca „matołek”, bo przed owymi szynami przystanął i rozglądnął się.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s