Wiewiórka na orzechu

Co najmniej od dwóch tygodni na orzechy włoskie przychodzi do nas wiewiórka.

"Nasza" wiewiórka

„Nasza” wiewiórka

Pierwszy raz wziąłem jej głos za kucie dzięcioła dużego 🙂 a podgryzanie orzecha za zdzieranie kory z drzewa przez owego ptaka. Po tygodniu z błędu wyprowadził mnie tata, którego sprowadziłem pod źródło ciekawego dźwięku. Sympatyczne zwierzątko zajadało orzech i pozwoliło obfotografować się z bliska (na zdjęciach widać nawet białe ząbki). Dzisiaj wstałem o 6:30 i zostawiłem rejestrator na wiśni, na której wiewiórka zwykła ucztować. Zgodnie z przewidywaniami gryzoń pojawił się i „zaciumkał” mi do mikrofonu. Rozrabiał przy orzechach (jeden spadł na kostkę i poturlał się kilka metrów, drugi wpadł do wiaderka z wodą, co słychać na nagraniu), ale ich nie chrupał.
Podgryzanie na nagraniu zarejestrowałem dwa tygodnie temu z większej odległości. Na początku września, będąc w Warszawie, odwiedziłem pierwszy raz Łazienki, gdzie atrakcją były wiewiórki, znane tam z przyjmowania orzechów lub żołędzi z ręki. Po zabraniu przysmaku, biegały z nim po trawie, trzymając go w łapkach, zastanawiając się, gdzieby go zakopać. Łazienki zawiodły mnie natomiast pod względem ornitologicznym – tylko krzyżówki, wrony siwe, gołębie i kowalik (wszystko to czekało na jedzenie od ludzi i było tuż obok).

Wrócę jeszcze do dzisiejszego poranka. Gdy zdjąłem rejestrator z drzewa i słuchałem po drugiej stronie domu co się nagrało, po tamtej stronie równocześnie rozległ się krzyk sójki i dzięcioła zielonego, a nade mną przeleciał kwiczoł. Ta pierwsza krzyczała niecałą sekundę, za to dzięcioł ok. sześć sekund – najdłuższy jego okrzyk, jaki słyszałem. Zielony przeleciał w pobliżu i odezwał się ponownie. Coś musiało zaniepokoić kilka gatunków albo to był konflikt. Jakby rejestrator został na swoim miejscu, byłoby najprawdopodobniej najlepsze nagranie ostatnich kilku miesięcy. No, ale nie został ;(

A propos długiego krzyczenia dzięciołów. Trzy tygodnie temu mnie i tatę zadziwił czarnuch, wydawający głos w locie („krikrikri…”) przez dobre pół minuty! Akurat coś wyciągałem z sakwy tandemu i słysząc, że w oddali dzięcioł nie milknie, choć dawno powinien, zamarłem z ręką w tejże sakwie i czekałem – z ciekawością, kiedy skończy.

Co niedzielę rano (dzisiaj było nie inaczej) robię małe, wyłącznie głosowe ptakoliczenie. Przeciętny wynik to 18 gatunków (najwięcej tej jesieni: 21, poniżej 14 nie schodzę :)). Ptaki rozpiera energia przed wędrówką i śpiewają (pierwiosnki, kopciuszki, szpaki, czasem rudzik, czy pełzacz ogrodowy).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s