Stawy przy Świdrach i włochatka

Pierwszy, piątkowy wieczór maja przeznaczyłem z tatą na wypad nad stawy obok miejscowości Świdry w sąsiedztwie Imieltego Ługu (Lasy Janowskie).

Przyjechaliśmy od strony Gwizdowa. Z otwartego okna samochodu las wydawał się być cichy, ale po opuszczeniu pojazdu na parkingu, dobiegły nas głosy pospolitych wróblaków. Podążyliśmy nad stawy. Na pierwszym od prawej – Gościńcu: krzyżówki, pierwszy trzciniak i tyle. Po przeciwnej stronie drogi pływało ok. 10 głowienek, wydając charakterystyczne, godowe „yłło, yłło” (niczym jakieś duszki) oraz kontaktowe „kiukiukiu”.

Para głowienek

Para głowienek

Po wejściu na groblę obok, głowienki zaczęły przemieszczać się w powietrzu z głośnym krakaniem. Tam też przeleciała, nielicząca się z sąsiadami, hałaśliwa para gęgaw, na wodzie – łyski, a nad pobliskim, niewielkim obszarem trawiastym tokowała czajka i kilkakrotnie zakwilił krwawodziób. Głosu tego brodźca nie mam jeszcze na żadnym nagraniu. Na niebie natomiast stalugwa i myszak (błotniak stawowy i myszołów). Gdy czekałem na krakania głowienek, jakby od strony rezerwatu Łęka rozległ się przytłumiony hejnał rozlewisk, któremu odpowiedział drugi – ze stawu o nazwie „Gościniec”, a temu następny – z Imieltego Ługu – jeszcze bardziej przytłumiony, niż pierwszy. Po przejściu na inną groblę, tata dojrzał na sąsiedniej lisa, na łące pasącą się łanię, a ja nagrałem z bliska skrzypiącego i piszczącego trzciniaka. Na nagraniu jednak słychać wiatr w trzcinach, który może i nie wiał mocno, ale w sitowiu szeleścił.

Trzciniak (Acrocephalus Arundinaceus)

Na koniec zaglądnęliśmy jeszcze nad Gościniec, a tam nad stawem żuraw przeleciał i wylądował w trzcinowisku po jego drugiej stronie, kropiatka z bliska, piskliwiec i żaby jeziorkowe.

Kropiatka w wietrzny dzień (Porzana Porzana)

Wypad nie byłby rewelacyjny (miły – owszem), gdyby nie przystanek w drodze powrotnej na parkingu przy ścieżce na Imielty Ług na szutrówce do Łążka. Przez uchyloną szybę usłyszałem pierwszą w życiu włochatkę, pohukującą na skraju owej drogi. Wyskoczyłem z samochodu i podszedłem prawie do drzewa, na którym siedziała sowa. Odzywa się ona narastającymi w tonie, około siedmiosylabowymi zwrotkami, poprzedzielanymi krótkimi przerwami. W momencie niepewności ptak skraca zwrotki i przerwy między nimi, a poszczególne sylaby wydaje gęściej. Gdy podchodziłem do niej, włochatka tak właśnie się zachowywała (nie mogłem jej wtedy, rzecz jasna uwiecznić dźwiękowo z powodu kroków), natomiast, gdy stałem przy niej, pohukiwała swobodnie. Głos, słyszany pierwszy raz i z tak bliskiej odległości robił wrażenie, ale po kilku minutach nagrywania zaczęło mi się trochę nudzić. Stojąc na szutrówce, cicho szurnąłem więc kamykiem, aby sowa skróciła zwrotki, jednak skutek był taki, że zapanowała cisza, a po chwili pohukiwanie powróciło kilkadziesiąt metrów dalej, jednak ciągle przy drodze. Wkrótce jednak ptak zagłębił się w las.

Włochatka (Aegolius Funereus)

W naszej okolicy nie notowano lęgowych włochatek. Ciekawa, czy ta ma partnerkę, czy to kawaler z rewirem (zdarzają się takie osobniki).

Przy okazji zachęcam do zgłaszania zaobserwowanych rzadkości do Komisji Faunistycznej. Lista gatunków podlegających weryfikacji tutaj:

http://komisjafaunistyczna.pl/?page_id=8

Włochatka do tej listy nie należy 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s