Na jednej z dzikich plaż – Kuling 2014

Poniedziałek 21.07.2014

Wacki

Wacki

W obozie GBPW Kuling po przeprawie brzegiem morza pod wiatr byliśmy ok. 19:00 (ja z rodzicami i znajomymi), gdzie spotkałem się z Dawidem Kilonem, poznałem kilka osób i zaliczyłem popularne tam gatunki. Na obchodzie z tatą i Dawidem w świetle zachodzącego słońca w wackach słabo jakościowo. Ptaki postawiły na ilość – w sumie ok. 15 biegusów zmiennych, rdzawy i 3 płaskodziobe – pierwsze w życiu.

Mewy małe

Mewy małe

Na małych łaszkach kolejna życiówka – mewy małe. Poza tym biegus krzywodzioby i rdzawy, malutkie, szlamnik, sieweczka rzeczna oraz gniazdująca w pobliżu domku – sieweczka obrożna i obowiązkowe: rybitwy czubate (które słyszałem już w lesie – zapowiedź rychłego pojawienia się nad ujściem), rzeczne, białoczelne oraz wielkodzioba, oczywiście ze swym darciem prześcieradła… Rzecz jasna, chodzi o jej głos.

Foki na łasze

Foki na łasze

W obozie natomiast, oprócz ciekawych rozmów, zasłyszane także przelatujące piskliwce, a przez lunetę można było obserwować wylegujące się na łasze, rekordowe ok. 130 fok szarych (przed południem było dokładnie 135 osobników). Po naszym odejściu zjawiła się trójka Holendrów.

W drodze powrotnej wzdłuż Wisły swoją obecnością zaszczycił nas bóbr z gałęzią, którą przywlókł na brzeg. Dał się podejść na odległość dwóch metrów, jednak potem umknął.

Bóbr z gałęzią

Bóbr z gałęzią

Nazajutrz byliśmy na punkcie pół do południa – za późno. Mimo to zostawiłem na obchodzie rejestrator z mikrofonem pod wyrzuconym przez morze sporym kawałkiem korzenia, który miał osłaniać od wiatru. Tam właśnie obserwowaliśmy z Holendrami i kierownikiem – panem Andrzejem: moje pierwsze rybitwy czarne (oprócz nich latały te, co poprzedniego dnia), stadko kilkunastu cyranek i samotnego kormorana. Liczba „moich”, tegorocznych gatunków w wackach powiększyła się o biegusa krzywodziobego (rano był krwawodziób, ech…). Foki zniknęły z łachy, tata zobaczył w lunecie tylko jedną w wodzie przy brzegu.

Ptaki w rezerwacie Mewia Łacha

Obchód wacków

Obchód wacków

Na drugim obchodzie zgarnąłem sprzęt. Na dwugodzinnym nagraniu słychać morza szum i przelatujące blisko rybitwy rzeczne, białoczelne, czubate, pogwizdywania sieweczek obrożnych i słabo biegusy, czy trznadla. Mimo osłony przeciwwietrznej i korzenia, słychać uderzający w mikrofon wiatr. Ale zawsze to nagrywanie na terenie rezerwatu, nie dostępnym dla turystów. Na koniec miałem okazję zasmakować kulingowskiego obiadu: naleśniki z niezwykłymi dżemami. Dzięki wielkie.

Biegus przed wypuszczeniem

Biegus przed wypuszczeniem

Rewelacji ornitologicznej nie było, ale trzy życiówki i dwanaście gatunków do listy tegorocznej się zaliczyło. I ten przyjemny klimat w obozie też.

Tak wyglądał pobyt na jednej z dzikich plaż, w dzień gorącego lata…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Na jednej z dzikich plaż – Kuling 2014

  1. antoni pisze:

    Fajna wyprawa:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s