Koniec roku w zimowej scenerii

Samica pustułki

Samica pustułki

Trzy wypady w teren i szału nie było, choć obserwacje ciekawe i nowy gatunek (dzięcioł białoszyi) cieszy. 27 grudnia spotkałem z tatą samicę pustułki – ptaka wędrownego, jednak pewna część osobników jest osiadła. W tym wypadku, pustułkowa osiadła w polach pod Przędzelem (przy Sanie), zauważyliśmy ją na stercie słomy. Zdjęcia robione z samochodu niestety nie wyszły.

7 saren

7 saren

Kilkaset metrów dalej zgrupowało się ok. 10 saren (na zdjęciu jest 7), wcześniej przy Sanie było też 7 innych. W ostatni dzień roku, oprócz pięciu saren, zgrupowało się tu również ok. 15 bażantów, które jednak schowały się w zaroślach (w pobliżu przemieszczały się też inne) oraz ok. 20 kuropatw. Ich głos, to charakterystyczne, niemożliwe do pomylenia z innym dźwiękiem „cieoć, cieoć, cieoć…” lub bez „ć” na końcu.

Kuropatwy

Kuropatwy

Wtedy nie byliśmy w stanie nic usłyszeć zza szyby samochodu. Pierwszy i ostatni raz zetknęliśmy się z nimi w tym roku, jako ze 154. gatunkiem. Spłoszyliśmy je, jadąc drogą wzdłuż pobliskiego Sanu. Wylądowały one kilkaset metrów dalej, przy, można powiedzieć, głównej drodze, biegnącej przez te pola. Tam już były odważniejsze. Wyszły na drogę przed samochodem, a po chwili, z ociąganiem ustąpiły miejsce minibusowi, nadjeżdżającemu z naprzeciwka, schodząc na pobocze, a z czasem głębiej w pole. Podszedłem do nich na 10 m i wtedy usłyszałem i nagrałem ich furgot skrzydeł. Ptaki odleciały. Usłyszałem je, więc mogłem doliczyć do mojej listy tegorocznej. Okazuje się, że ich lot jest cichy i miękki, podczas, gdy bażanty podczas powietrznej ucieczki emitują skrzydłami dźwięk helikoptera – słychać głośny stukot. Zarówno bażanty, jak i kuropatwy pierwszy raz spotkaliśmy w tak dużej liczbie.

Zimowa dzierzba srokosz

Zimowa dzierzba srokosz

San nas rozczarował – brak ptaków na wodzie i brzegu przez oba opisywane dni. Tylko w Sylwestra pięć krzyżówek przeleciało ze świstem nad nami. Brak rzecznej awifauny wynagrodziła natomiast dzierzba srokosz – nasza pierwsza zimowa obserwacja tego drapieżnika (tak, tak, gdyż poluje on na gryzonie, czy drobne ptaki). Tak, jak w przypadku pustułki, ptak ten, wielkości kosa, jest częściowo osiadły. Na tych polach prawie zawsze można spotkać coś ciekawego.

Na oczku wodnym

Na oczku wodnym

Między tymi dwoma wypadami była jeszcze wycieczka nad San w pobliżu oczyszczalni ścieków w Stalowej Woli. Tam, w niedalekim oczku wodnym, zwabione ludzkimi „smakołykami” pływało ok. 100 krzyżówek i 2 łabędzie nieme. Wśród pierzastych biesiadników panowała zupełna swoboda: jedni ucztowali, drudzy się kąpali z radosnym kwakaniem, inni odpoczywali. Sympatycznie.

Dzięcioł białoszyi

Dzięcioł białoszyi

Nad Sanem tajemniczo i wietrznie. Wpasowała się w tą atmosferę samica dzięcioła białoszyjego (14. życiówki w tym roku) z pojedynczymi „ciuch”, bardzo podobnymi do głosu pospolitego dzięcioła dużego. Jednak u syryjczyka (tego pierwszego) „ciuchanie” jest bardziej przytłumione, a i w upierzeniu występują niemałe różnice.

Kormorany nad Sanem

Kormorany nad Sanem

I na koniec kormorany w kluczach po: 3, 3, 15 i 30. Liczyłem na więcej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s