Co się działo w ogrodzie tej wiosny?

Ok. 20 marca wokół obu budek typu B zaczęło kręcić się po jednej parze szpaków. Ja skupiłem się na tej, w której kilka dni wcześniej zamontowany został mikrofon stereofoniczny. Dzięki nagraniom za pomocą niego poczynionych, tworzę właśnie podcast z opisem różnych nietypowych głosów szpaków z całego lęgu – od 20 marca do 20 maja. Nagranie owo ukaże się wkrótce.
Na razie krótki zwiastun – zlepek nagrań z różnymi szpaczymi odgłosami:

Dźwięki ze szpakówki (marzec – maj 2015) [Audio]

Młody szpak ogląda świat z otworu budki

Młody szpak ogląda świat z otworu budki

Dorosła bogatka w otworze dziupli

Dorosła bogatka w otworze dziupli

Obie pary wychowały prawie całe potomstwo. Prawie, bo pod jedną z budek leżało w pełni opierzone, nieżywe młode. W jednym z przypadków miałem okazję obserwować szpaczątka zaraz po wylocie z gniazda. Nawoływały one z drzew obok budki (wtedy jeszcze przeciągłymi, chrapliwymi dźwiękami, zaraz potem stają się jednak one bardzo krótkie i głośniejsze). Rodzice natomiast podlatywali z pożywieniem na zmianę do nich i do młodych, pozostałych jeszcze w gnieździe.

Dwoma lęgami bogatek cieszyła się budka typu A u nas i dziupla na wysokości 1,5 m w ogrodzie dziadków obok.

Młode bogatki (Parus major) [Audio]

Lęgi chciały wyprowadzić u nas też mazurki, zajmując dwie budki i poddasze domu dziadków. Na pewno udało się to mieszkańcom jednej z budek i tym ostatnim. Gniazdują tam od co najmniej pięciu lat.

Pleszka (Phoenicurus phoenicurus) [Audio]                                                                                      – Śpiew; na końcu prawie każdej zwrotki pojawia się imitacja głosu innego gatunku lub nawet dwóch.

Pleszka na czubku świerku

Pleszka na czubku świerku

U dziadków też od ok. 20 kwietnia regularnie śpiewała pleszka, więc być może i lęg był.

Tak samo z kręcącymi się w pobliżu stałego, pleszkowego miejsca śpiewania sierpówkami i kosem w świerku, w przeciwnym kącie ogrodu, już przy naszym płocie – są podejrzewane o gniazdowanie. I przy tym kosie warto się zatrzymać z uwagi na jego ciekawy śpiew. Lubiał bowiem na przełomie marca i kwietnia, codziennie przez kilka minut wydawać tylko krótkie szczebioty (bez gwizdania), co jest charakterystyczne dla drozda śpiewaka. Ten drugi lubi jednak powtarzać swoje frazy (tu nie miało to miejsca). Poza tym ów kos wstawiał między szczebioty typowe dla tego gatunku wibrujące gwizdy. Mimo to, początkowo ciężko było stwierdzić, kto to. Wystarczyło jednak chwilę poczekać, bo prędzej, czy później wracał on do typowych, gwiżdżących zwrotek.

Kos to, czy śpiewak? [Audio]

Rano, w przedostatnią niedzielę marca (kilka dni przed zrobieniem powyższego nagrania) zarejestrowałem cały koncert owego drozda, tym razem w poprawnej, kosowej wersji, aczkolwiek ciągle jeszcze udziwnionej, z zapożyczeniami od innych gatunków, np. od dzięcioła czarnego (przeciągły okrzyk). Za to wszystko jednak tego kosa bardzo lubiłem i szanowałem za razem.

Kos (Turdus merula) [Audio]                                                                                                               – Nieco zmieniony śpiew

Z kolei w niedzielny poranek tydzień później nasz ogród odwiedziło na chwilę przelotne stadko mysikrólików. Jeden z nich przez ok. dwie godziny śpiewał na dolnych gałęziach, stojących w rzędzie świerków. Był łatwym obiektem do zarejestrowania. Jednak przy podlatywaniu do pozostawionego tam mikrofonu wykazywał niepewność, podniecenie lub po prostu żerował, co objawiało się znaczącą modulacją jego piosenki. Znikał typowy układ zwrotki, a zamiast niego pojawiały się zupełnie mi dotąd nieznane poświstywania w różnych wersjach, jakby mysikrólik bawił się nimi. Najprawdopodobniej działo się tak właśnie przez lekki niepokój, jednak pewności nie mam.

Mysikrólik (Regulus regulus) [Audio]                                                                                                  – Między nietypowymi zwrotkami zdarzają się normalne.

Do zmian piosenek w czasie niepewności ptaków jeszcze wrócę, bo u niektórych gatunków ciekawe rzeczy się wówczas dzieją.

Skład czereśniowych gatunków natomiast stanowiły tego roku: kłócące się sójki, szpaki (w tym tegoroczna młodzież, która głośno oznajmiała swą obecność), trzy gatunki drozdów (kos, śpiewak, kwiczoł) i sierpówka.

Na koniec jeszcze ptaki, które słychać było wiosną z ogrodu po zmroku: słowik szary (2) z 200 m, lerka z 200 m, derkacz z 1 km, a raz za płotem zapitpilitowała przepiórka. A kilka dni temu ucichły piski dwóch młodych uszatek, które rozlegały się przez trzy tygodnie.
Poniżej nagrania dla zobrazowania, pochodzące jednak z kiedy indziej i skądinąd (tereny otwarte lub zalesione obok Niska).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogród. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Co się działo w ogrodzie tej wiosny?

  1. Hej, hej! 🙂
    Bardzo lubię śpiew pleszki, należy do głosów, na które zawsze czekam, by je ponownie usłyszeć. 😉 A z kosem niezwykle ciekawa sprawa, swoją drogą, mam wrażenie, że dość często zdarza mi się czytać/słyszeć od innych o zmianach w śpiewie różnych ptaków, choć uświadomiłam to sobie w sumie teraz, podczas czytania (no, cóż… panta rhei ;p).
    Czekam na szpakowe nagranie! Brzmi bowiem bardzo ciekawie.
    Niestety, nagrania nie chcą mi się odtworzyć :<.
    PS. I jak tam rykowisko? 🙂
    PSS. Przepraszam również za kompletny brak kontaktowania, ale musiałam niestety zniknąć w blogosferze na czas pewien :c.

    • Andrzej pisze:

      Hej 🙂
      Dziwne, że nie chcą się odtwarzać.
      Rykowisko niezbyt wyszło w tym roku. Mimo coweekendowych wyjazdów w las (tylko wtedy mogłem) nie posłuchałem z bliska jeleni.
      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s